Poszukiwania Borysa - akcji ratunkowej nie da się oszacować

    Poszukiwania Borysa - akcji ratunkowej nie da się oszacować

    Fot. Łukasz Capar

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Borysek w swoim domu.

    Borysek w swoim domu. ©Fot. Łukasz Capar

    Nikt nie zapłaci grosza za postawienie na nogi służb mundurowych i specjalistycznego sprzętu, które szukały siedmiolatka z Ustki.
    Borysek w swoim domu.

    Borysek w swoim domu. ©Fot. Łukasz Capar

    Co się z nim działo, ma dopiero dowiedzieć się psycholog.

    Podczas, gdy cała Ustka w weekend szukała zaginionego chłopca, ten spokojnie spał u obcej rodziny. Dopiero w niedzielę rano mężczyzna, który go znalazł poprzedniej nocy, odprowadził do domu.

    Twierdzi, że nic nie wiedział o akcji, nie potrafił też wyjaśnić, dlaczego nikogo nie poinformował zaraz po znalezieniu malca.

    Dlatego Borys będzie musiał sam o wszystkim powiedzieć, m.in.
    co robił w sobotę między godziną 15 a 20, czyli od pożegnania się z kolegami do czasu spotkania nieznajomego - dlaczego zgodził się z nim pójść do domu, co tam się działo i dlaczego, jak twierdzi nieznajomy, dziecko bało się wrócić do własnego domu?

    Rozmowa Borysa z psychologiem ma być przeprowadzona w najbliższych dniach.
    Za postawienie na nogi całej armii nikt nie zapłaci ani złotówki, tymczasem na przykład producent filmowy, który chciałby wynająć tych wszystkich ludzi ze sprzętem, musiałby zapłacić dziesiątki, a może i setki tysięcy złotych.

    Przypomnijmy, małego Borysa, który zniknął w Ustce, poszukiwały całe zastępy policjantów, strażaków, żołnierzy oraz mieszkańcy Ustki i skazani. Do akcji włączono śmigłowiec, łodzie patrolowe, psy tropiące.

    Do Ustki wezwano nawet Krzysztofa Jackowskiego, jasnowidza z Człuchowa (nie uczestniczył w akcji, bo zanim dojechał, malca odnaleziono - przyp. red.).

    - To nasz obowiązek, nikt nie przelicza na pieniądze takich działań - mówi Jacek Bujarski, rzecznik słupskiej policji, która koordynowała poszukiwania. - Największą nagrodą jest to, że chłopiec odnalazł się cały i zdrowy.

    (krab)

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Wszystkie komentarze (5) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo z Ustki

    Zdjęcia z Ustki

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!