Dzierżawa w porcie ze skandalem w tle

    Dzierżawa w porcie ze skandalem w tle

    Justyna Wawak

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Smażalnia ryb należąca do męża pracownika Urzędu Morskiego ze Słupska.

    Smażalnia ryb należąca do męża pracownika Urzędu Morskiego ze Słupska. ©Justyna Wawak

    Urząd Morski w Słupsku przedłużył dzierżawy gastronomikom w porcie Ustka. Jednym o rok, drugim na trzy lata.
    Smażalnia ryb należąca do męża pracownika Urzędu Morskiego ze Słupska.

    Smażalnia ryb należąca do męża pracownika Urzędu Morskiego ze Słupska. ©Justyna Wawak

    W tej drugiej grupie znajduje się na przykład mąż pracownika z Urzędu Morskiego.

    W usteckim porcie przy kanale portowym od kilkunastu lat funkcjonują punkty gastronomiczne położone na terenie zawiadywanym przez Urząd Morski. Obecnie działalność prowadzi tam dziesięć firm.

    Ośmiu z nich dzierżawy na działki portowe wygasły z końcem ubiegłego roku.

    - Przez kilka ładnych tygodniu kompletnie nie wiedzieliśmy co dalej - mówi nam anonimowo jeden z dzierżawców. W końcu jednak nowy dyrektor przedłużył umowy firmom, ale na innych zasadach. Ośmiu z dziesięciu podmiotom przedłużono dzierżawę na trzy lata.

    Dwóm pozostałym umowa wygaśnie z końcem października 2008 roku. - Jest to związane z remontem nabrzeża - stwierdza Grzegorz Wąsik, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami.

    Nie wiadomo jednak, czy remont zacznie się w ogóle, bo pieniądze na ten cel są zaledwie obiecane. - To wszystko okaże się w ciągu roku - stwierdza Wąsik. Jego zdaniem właśnie punkty dwóch firm, posiadających swoje punkty najbliżej nabrzeża, będą przeszkadzać w remoncie. - Ewentualnie, jeżeli nie dostaniemy pieniędzy, wówczas przedłużymy umowy na następny sezon - stwierdza.

    W drugiej grupie firm, które nie muszą bać się utraty pewnych dochodów przez trzy najbliższe lata jest m.in. smażalnia, która należy do - jak udało nam się ustalić - męża Joanny Dawidowicz, p.o. naczelnika wydziału techniczno - inwestycyjnego Urzędu Morskiego w Słupsku. - A co jest w tym złego? - pyta nas naczelnik.

    Dawidowicz działkę dzierżawi od ok. 10 lat. Jej obiekt przy kanale portowym wyróżnia się tym, że w przeciwieństwie do pozostałych jest murowany (inne smażalnie to lekkie konstrukcje, które można szybko zlikwidować). Pozwolenie na budowę takiej smażalni Dawidowicz dostała od... Urzędu Morskiego. - Nie widzę w tym nic zdrożnego - stwierdza.

    - Ja mam tyle pracy, że mi trudno się ustosunkowywać do tej jednostkowej sytuacji
    - stwierdza Wąsik. - Przesłuchiwała mnie w tej sprawie prokuratura. To są moje prywatne sprawy. Nie będę o nich rozmawiać - stwierdza Dawidowicz.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (15)

    Wszystkie komentarze (15) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo z Ustki

    Zdjęcia z Ustki

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!