Wybory > Lepper: "GW" zorganizowała prowokację przeciw...

    Wybory > Lepper: "GW" zorganizowała prowokację przeciw Samoobronie

    onet.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Gazeta Wyborcza" pisze, że posłanka Samoobrony Renata Beger kupowała lipne podpisy na listach Samoobrony. Najpierw płaciła za nie po złotówce, potem już po trzy złote. Dziennikarze Marcin Kącki i Michał Kopiński nagrali to kamerą wideo. - To prowokacja "Gazety" - zgodnie twierdzą Beger i Lepper.

    Przewodniczący Samoobrony Andrzej Lepper powiedział, że uprzedzał, by w Pile nie zbierać podpisów pod listami z poparciem dla Samoobrony.
    - Z góry wiedziałem, że Beger w Pile nie uzbiera 5 tys. podpisów - stwierdził Lepper. Przyznał, ze już wcześniej zdarzało się, że Samoobrona otrzymywała listy z fałszywymi podpisami. Stwierdził także, iż niektórzy pracownicy AMRiR, z ramienia PiS, byli wysyłani w teren, by zbierać podpisy na rzecz swej partii. Lepper powołał się w tej sprawie na artykuł zamieszczony w gazecie "Echo Lublina".

    - Wokół nasze partii są ciągle organizowane prowokacje - ocenił Lepper. Oznajmił, że zna przykłady kupowania głosów za 5 zł przez inne partie. - Uczciwie zbieraliśmy głosy. Pani Beger nie ma tych podpisów, bo nie można przechowywać danych osobowych. Bardzo dobrze, że Beger spaliła te listy - podkreślił.

    - Nie zbieraliście nigdy pieniędzy na paliwo, nie zwracaliście nigdy ludziom kosztów ich pracy? - pytał Lepper. Jego zdaniem, "GW" podkładając podpisy, liczyła, że Beger zaniesie je do komisji wyborczej. - Tak się jednak nie stało i "Gazeta" ma teraz problem, bo na to liczyła - ocenił szef Samoobrony.

    Renata Beger potrzebowała 5 tys. podpisów, aby w okręgu pilskim, skąd startuje, zarejestrować listę kandydatów do Sejmu partii Andrzeja Leppera. Termin składania list upłynął w środę.

    Tydzień temu z dziennikarzami "GW" skontaktowała się Renata Jankowiak, szefowa struktur Samoobrony w Szamotułach. Opowiedziała, że Beger ciśnie partyjne doły, aby zbierały podpisy, i obiecuje za każdy złotówkę.

    W mieszkaniu Jankowiak dziennikarze "GW" zainstalowali minikamerę. Uzgodnili, że sprzeda Beger listę 240 nazwisk, wśród których 150 będzie fikcyjnych, a przy nich fałszywe adresy, PESEL-e i podpisy. Miała uprzedzić, że listy są kombinowane, a podpisy dorobione.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo