Wybory w Słupsku i regionie

    Wybory w Słupsku i regionie

    Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Zbigniew Konwiński z rodziną.

    Zbigniew Konwiński z rodziną.

    Podobnie jak w całej Polsce wczoraj doszło do dużej mobilizacji wyborców w słupsko- -gdyńskim okręgu wyborczym.
    Zbigniew Konwiński z rodziną.

    Zbigniew Konwiński z rodziną.

    Ostateczna frekwencja na pewno będzie wyższa od tej sprzed dwóch lat, choć głównie w miastach. W regionie słupskim przynajmniej nie zabrakło kart do głosowania.

    Już o godz. godz.16.30 w okręgu słupsko-gdyńskim średnia frekwencja przekroczyła 41,05 procenta. Była więc niespełna o 1,8 procenta niższa od końcowej frekwencji w wyborach sprzed dwóch lat.

    To oznacza, że końcowa frekwencja we wczorajszych wyborach będzie znacznie wyższa.Wyraźnie wskazywały na to wyniki cząstkowe.

    O godz. 16.30 w Gdyni głosowało już bowiem 49,71 procent uprawnionych. Natomiast w Słupsku do 16.30 swoje głosy oddało 40,97 procenta uprawnionych, a więc znacznie więcej niż przed dwoma laty, bo wówczas o tej samej porze głosowało zaledwie 35.40 procent uprawnionych.

    Najwyższa frekwencja o 16.30 w regionie była jednak w Chojnicach, bo tam głosy oddało 41,16 procent uprawnionych. W tym samym czasie w Bytowie i otaczającej go gminie głosowało 37,24 procent wyborców, w Lęborku - 39,58 procenta (dwa lata temu - 35,87 procent), a w Człuchowie - 37,86 procent (dwa lata temu - 32,03).

    Z kolei najniższe frekwencje odnotowano w gminie Człuchów - 28,70 procent i gminie Trzebielino w powiecie bytowskim - 27,06 (dwa lata temu - 28,79 procent).

    Duża mobilizacja

    - Wyraźnie widać, że w miastach doszło do mobilizacji wyborców, a w gminach wiejskich ludzie chyba stracili nadzieję na zmianę na lepsze - ocenia Krystyna Stanisławska, dyrektor słupskiego oddziału Krajowego Biura Wyborczego, który obsługuje sześć powiatów: powiat słupski i miasto Słupsk oraz powiaty bytowski, lęborski, człuchowski i chojnicki.

    Pogoda dopisała. Było ładnie i słonecznie, co zachęcało do wyjścia z domu, ale dopiero około południa, bo wcześniej ostry przymrozek zniechęcał do opuszczania mieszkań. Dlatego w pierwszych godzinach głosowania do urn poszli najbardziej zdeterminowani.

    Lokale wyborcze zapełniły się dopiero w południe, gdy do głosowania - głównie po południowych mszach - przychodziły całe rodziny.

    - To są najważniejsze wybory od 1989 roku. Będą decydujące dla przyszłości kraju, więc nic dziwnego, że ludzie przychodzą na nie liczniej niż zwykle - oceniła Jolanta Szczypińska, posłanka PiS ze Słupska, która głosowała w Słupsku razem ze swoją mamą.

    Jak zauważyliśmy, tym razem w lokalach wyborczych pojawili się w większej liczbie młodzi wyborcy.

    - Głosuję po raz pierwszy, bo chcę żyć w innej Polsce niż ta, którą budują bracia Kaczyńscy - powiedział nam 26-letni Mirosław Korejwo ze Słupska, który głosował po raz pierwszy w życiu. Jednocześnie jednak licznie na wybory szli także emeryci i starsi wyborcy.

    Nawet w Zakładzie Karnym w Czarnem, gdzie do głosowania uprawnionych było ponad 1300 osób, frekwencja przekroczyła 70 procent i była znacznie wyższa niż ta przed dwoma laty.

    Spokojne wybory

    Generalnie w naszym regionie wybory przebiegały bardzo spokojnie. Do słupskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego nie wpłynął żaden sygnał o naruszeniu ciszy wyborczej albo o zakłóceniu głosowania.

    Jedynie w lokalu wyborczym nr 1 w Miastku, który mieścił się w restauracji Savannah przy ulicy Fabrycznej, doszło do złamania prawa. Ktoś podrzucił na znajdujący się przy wejściu do tego lokalu stolik bezpłatną lokalną gazetę z reklamą wyborczą Zbigniewa Konwińskiego, kandydata na posła z listy Platformy Obywatelskiej.

    O tym fakcie około godziny szesnastej powiadomieni zostali członkowie komisji obwodowej, którzy wcześniej nie zauważyli gazetki. Niedozwolona agitacja została usunięta.

    - Byłem w tym lokalu wyborczym około godziny trzynastej i nie zauważyłem żadnych niedozwolonych materiałów. Gazeta musiała więc znaleźć się tam później. Zawiadomiłem o tym fakcie biuro wyborcze w Słupsku i policję - poinformował nas Jan Gajo, naczelnik wydziału organizacyjno- prawnego miasteckiego ratusza, który odpowiada za wybory.

    Dopiero około godz. 20 okazało się, że cisza wyborcza w całym kraju będzie przedłużona, bo w kilku lokalach wyborczych w Gdańsku i Warszawie zabrakło kart do głosowania i trzeba je było dowieźć, aby wyborcy mogli głosować.

    Później ciszę wyborczą przedłużono jeszcze do godz. 21 i następnie do godz. 22.55 z powodu trwania głosowania w Warszawie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Wszystkie komentarze (5) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo