Wieś nie uwierzyła politykom

    Wieś nie uwierzyła politykom

    Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Wieś nie uwierzyła politykom
    W gminach Główczyce i Potęgowo odnotowano najniższą frekwencję podczas ostatnich wyborów parlamentarnych.
    Wieś nie uwierzyła politykom
    Frekwencja w regionie

    Frekwencja w regionie

    To prawdopodobnie rezultat braku zainteresowania ze strony polityków.

    Frekwencja wyborcza w słupsko- gdyńskim okręgu wyborczym okazało się w tym roku bardzo zróżnicowana. Najwyższa była w Gdyni.

    Tam do wyborów w sumie poszło 68,13 procenta uprawnionych do głosowania, a w niektórych komisjach obwodowych w tym mieście zbliżała się wręcz do 80 procent.

    Nieco gorszą, ale również bardzo wysoką frekwencję odnotowano w Słupsku, gdzie do urn wyborczych poszło 59,02 procenta wyborców. W mniejszych miastach w regionie także odnotowano wysokie frekwencje.

    Na przykład w Lęborku do głosowania poszło 55,17 procenta uprawnionych, w Łebie - 54,83 procenta, a w Czarnem - 50,63 procenta i Ustce - 57,76 procenta.

    Gorzej wyniki wyglądają, gdy w regionie słupskim przyjrzymy się gminom wiejskim. Tam średnia frekwencja często nie przekracza 40 procent.

    Tak było na przykład w gminie Wicko (39,22 procenta) koło Lęborka, w gminie Rzeczenica (39,26 procenta) koło Człuchowa i w gminie Trzebielino (38,45 procenta) w powiecie bytowskim.

    Najgorszą frekwencję jednak odnotowano w dwóch gminach powiatu słupskiego - w gminie Główczyce (37,14 procenta) i gminie Potęgowo (37,24 procenta).

    - Ludzie nie wierzyli w zmianę. Dlatego nie poszli na wybory - ocenia Jerzy Awchimieni, wójt gminy Potęgowo. - Same plakaty to za mało, aby zachęcić mieszkańców wsi do wyborczego wysiłku. Kiedyś politycy do nas przyjeżdżali. Pokazywali się na dożynkach. Fundowali jakieś prezenty. To się pamiętało. Teraz tego nie ma. Tak naprawdę, w czasie kampanii wyborczej odwiedziła nas tylko poseł Jolanta Szczypińska. Dlatego PiS od razu miał lepszy wynik.

    - Zapomnieli o nas. Wywiesili kilka afiszy i to była cała kampania wyborcza na wielu, szczególnie tych bardzo małych wsiach. Ludzie więc też nie mieli powodu, aby iść do wyborów - ocenia z kolei Czesław Kosiak, wójt gminy Główczyce. Nie przypomina sobie, aby jakiś polityk agitował na terenie gminy, którą kieruje.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (10)

    Wszystkie komentarze (10) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo