Słupscy kierowcy ignorują przepisy

    Słupscy kierowcy ignorują przepisy

    Daniel Klusek

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Samochód zaparkowany na chodniku u zbiegu ulic Konarskiego i Leszczyńskiego.

    Samochód zaparkowany na chodniku u zbiegu ulic Konarskiego i Leszczyńskiego. ©Fot. Czytelnik

    Mieszkaniec Słupska nadesłał do naszej redakcji maila. Dołączył do niego zdjęcia samochodu zaparkowanego w okolicach prokuratury.
    Samochód zaparkowany na chodniku u zbiegu ulic Konarskiego i Leszczyńskiego.

    Samochód zaparkowany na chodniku u zbiegu ulic Konarskiego i Leszczyńskiego. ©Fot. Czytelnik

    Czekamy na sygnały

    Czekamy na sygnały


    Czytelnicy, którzy zobaczą kierowców łamiących przepisy i utrudniających poruszanie się pieszych, mogą również nadsyłać zdjęcia do naszej redakcji. Adres: akcja@gp24.pl.



    Nasi czytelnicy i internauci tropią kierowców, którzy łamią przepisy ruchu drogowego. Dostajemy też pierwsze zdjęcia, na których widać samochody zaparkowane na chodnikach tak, że piesi i rowerzyści muszą schodzić na jezdnie.

    Kilka dni temu mieszkaniec Słupska nadesłał do naszej redakcji maila. Dołączył do niego zdjęcia samochodu zaparkowanego w okolicach prokuratury.
    Nasz czytelnik pisze również: "Pani (blondynka) wysiadła z samochodu i poszła do budynku prokuratury. Po paru minutach minęła mnie na rogu ulic Leszczyńskiego i Wiatracznej. Ile potrzeba tupetu i arogancji albo uważać się za Bóg wie kogo, żeby tak parkować? W grę nie wchodzi żadna awaria. Obok jest parking. Poza tym na ulicy Konarskiego nie ma żadnych zakazów i można było zostawić auto na ulicy, a nie zmuszać przechodniów do wchodzenia na ulicę między jadące w tym momencie samochody".

    O kierowcach źle parkujących swoje auta wiele mogą też powiedzieć słupszczanki mające małe dzieci.
    - Na wielu ulicach samochody zaparkowane są tak blisko bloków lub trawników, że nie sposób przejechać z wózkiem - mówi Beata Jaczun, matka dwóch córek mieszkająca na słupskim Zatorzu. - Tak jest na przykład na ulicy Sobieskiego czy Królowej Jadwigi. Najgorzej jest, gdy spadnie deszcz. Wtedy mam do wybory brnięcie z wózkiem po błocie albo przejście ulicą.

    O sprawie poinformowaliśmy słupską straż miejską. Okazuje się, że na kierowców jest sposób. - Zachęcam słupszczan, by informowali nas o takich zdarzeniach. Wówczas przyjedziemy na miejsce i wyciągniemy konsekwencje wobec takiego kierowcy - mówi Wojciech Kozłowski, komendant straży miejskiej. - Można też zrobić zdjęcie takiego samochodu i wysłać je do nas mailem. Właściciela auta wezwiemy do siebie i ukarzemy odpowiednim mandatem.

    Dobrze, jeśli na zdjęciu widać numery rejestracyjne pojazdu oraz datę i godzinę wykonania fotografii. Mail do straży miejskiej: sm@um.slupsk.pl.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (35)

    Wszystkie komentarze (35) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo