Mieszkańcy Sycewic mają dość smrodu

    Mieszkańcy Sycewic mają dość smrodu

    Fot. Krzysztof Tomasik

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Grażyna Pałtorzycka i Romana Piczuła z Sycewic podpisały się pod protestem przeciwko hodowli.

    Grażyna Pałtorzycka i Romana Piczuła z Sycewic podpisały się pod protestem przeciwko hodowli. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    W środę do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Słupsku wpłynęło pismo z prośbą o kontrolę hodowli świń w Sycewicach. Podpisało się pod nim ponad 120 mieszkańców wsi.
    Grażyna Pałtorzycka i Romana Piczuła z Sycewic podpisały się pod protestem przeciwko hodowli.

    Grażyna Pałtorzycka i Romana Piczuła z Sycewic podpisały się pod protestem przeciwko hodowli. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    - Od dwóch lat dzień w dzień śmierdzi tak, że nie można wytrzymać - skarży się Krystyna Krzyżaniak. - Okna nie można otworzyć, bo całe mieszkanie przesiąka fetorem.

    Problem mieszkańców Sycewic to hodowla świń, która - jak twierdzą - skutecznie utrudnia im życie.

    Nieprzyjemny zapach z gospodarstwa można odczuć niemal w każdym zakątku wsi.

    - Najgorzej jest jak wiatr zawieje i roznosi ten smród na wszystkie strony - mówi Romana Piczuła. - Rozumiem, że mieszkamy na wsi i pewne zapachy są tu naturalne, ale bez przesady. Ten smród jest po prostu nie do wytrzymania.

    - Pomieszczenia, w których hodowane są świnie, dawniej były kurnikami i nie są przystosowane do trzymania tam innych zwierząt - dodaje Bożena Laszkiewicz.
    Z właścicielami kontrowersyjnej hodowli nie udało nam się porozmawiać. Kiedy byliśmy w Sycewicach, nikogo w gospodarstwie nie było. Mieszkańcy o pomoc prosili m.in. władze gminy Kobylnica.

    Kilkakrotnie zawiadamiali też straż gminną. Bezskutecznie. Władze gminy problemu jednak nie widzą.

    - Kontrolowaliśmy tę hodowlę i nie stwierdziliśmy nieprawidłowości - twierdzi Jan Plutowski, zastępca wójta gminy Kobylnica. - Na wsi tak już jest, że jednym zapachy przeszkadzają, a innym nie.

    Protestujący mieszkańcy nie poddają się i o problemie powiadomili też słupski Powiatowy Inspektorat Weterynarii. Chcą, aby sprawdził, w jakich warunkach trzymane są tam świnie.

    - W ciągu tygodnia przeprowadzimy kontrolę i poinformujemy o wynikach - mówi Jerzy Remiszeski, zastępca powiatowego inspektora weterynarii.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo